Sklep górski e-pamir - internetowy sklep turystyczny
Facebook Opineo

Namiot MSR Hubba Hubba NX - punkt widzenia bardzo subiektywny

2018-07-11
Namiot MSR Hubba Hubba NX - punkt widzenia bardzo subiektywny
                  Przez ostatnie 2 miesiące zmagałem się z trudnym zadaniem. Musiałem podjąć decyzję o kupnie nowego namiotu. Decyzja padła na MSR Hubba Hubba NX. Jako, że na polskich stronach i generalnie w sieci trudno znaleźć kompletną, satysfakcjonującą mnie recenzję tego namiotu, postanowiłem wziąć się za to sam. Recenzja będzie rozłożona w czasie na 2-3, być może 4 części. Prezentuję Wam część I tego tematu. Będziecie w niej mogli znaleźć odpowiedzi na następujące pytania:  Czy to recenzja sponsorowana? Wierzyć temu diabłu (-mnie) czy nie? ;P        
  1. Do jakich celów chcę wykorzystać ten namiot? Jakie mam wymagania?        
  2. Dlaczego wybór padł na ten namiot? MSR HH NX vs inne namioty        
  3. Moje wątpliwości?
  4. MSR Hubba Hubba NX 2 
    • Geometria, konstrukcja, gabaryty, przestrzeń życiowa. 
    • Sypialnia       
    • Tropik               
    • Rozstawienie tropiku solo. Da się czy się nie da?       
  5. Wytrzymałość wg MSR + technologia i użyte materiały? 
  6. Wodoodporność w teorii- jak to wygląda?        
  7. Footprint, co z nim?
  8. Jakie opinie na jego temat znalazłem w internecie? 

Namiot MSR Hubba Hubba NX - https://e-pamir.pl/product-pol-9935-Namiot-MSR-Hubba-Hubba-NX.html



Czy to recenzja sponsorowana? Wierzyć temu diabłu (-mnie) czy nie? 

                  Chciałem wyjaśnić to na wstępie. Często osobiście nie ufam opiniom publikowanym na stronach sklepów i pisanych przez sklepy. Piszę tą recenzję na prośbę kolegów z Sklepu Górskiego E-Pamir. Pracowałem kiedyś w tym miejscu, spotkałem tam pierwszy raz firmę MSR. Pamirowcy pomogli mi wybrać namiot i kupić go w dobrej cenie. Ja natomiast lubię pisać i w ramach wdzięczności napiszę to i owo o namiocie. :) Znajdziecie tu nie tylko plusy, ale też minusy jeśli zajdzie taka potrzeba. Wśród wielu plusów leżą tu też jakieś niedogodności (nie ma ideałów) o czym później. 
Ad. 2 Do jakich celów chcę wykorzystać ten namiot? Jakie mam wymagania?
                  Jak typowy niezarabiający fortuny Polak chcę wykorzystać namiot do wszystkiego. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że to niemożliwe, dlatego nie użyję go w górach wysokich, do ataków szczytowych, lotów kosmicznych oraz boiska do piłki nożnej itd. ;) Poza tym wiem, że wykorzystam go w budżetowych wypadach samochodowych, gdzie będę spał na dziko w różnych miejscach. Użyję go także podczas trekkingowych wypadów po Europie i świecie. Z pewnością pójdzie ze mną w Bieszczady i Beskidy, Gorgany, Fogarasze. Ostatnio odnalazłem się z nim na spływie kajakowym. Prześpię się w nim w lesie, w klimacie południowego skwaru jak i północnych deszczy, wiatrów i chłodu.
                  Mimo, że namiot jest 3 – sezonowy to będę chciał użyć go też zimą. Spać będę albo w pojedynkę, albo z drugą osobą. Nie stać mnie na 2 namioty (3 sezonowy i zimowy) więc muszę wybrać coś kosztem czegoś. Wybieram zatem niską wagę i małą objętość jako priorytet. Namiot musi być wolnostojący, co wyklucza konstrukcje tunelowe. Po doświadczeniu z Jack Wolfskin Gossamer wiem, że nijak nie da się ich wykorzystać bez wbijania szpilek i są klaustrofobiczne.  
          
                  Jakie kryteria musiał spełniać dla mnie namiot:      
  • 2 osobowy 
  • Lekki (max 2,5 kg, a im mniej tym lepiej)        
  • Niewielkie gabaryty po spakowaniu i łatwe pakowanie do worka          
  • 2 wejścia, 2 przedsionki     
  • Sporo miejsca w przedsionku        
  • Wolnostojąca konstrukcja- możliwość rozstawienia bez użycia szpilek         
  • Modułowość - możliwość rozstawienia solo moskitiery, osobno tropiku oraz częściowe odkrycie moskitiery przez podwinięcie tropiku itp.       
  • Dobre parametry względem nieprzemakalności ·         
  • Dobra jakość wykonania- tzn. że oglądając namiot nie mam się do czego przyczepić ;)      
  • Nie rzucający się w oczy kolor  
Dlaczego wybór padł na ten namiot? MSR Hubba Hubba NX2 vs inne namioty

                  Zmagając się z tematem wyboru namiotu przeszedłem istną burzę mojego małego mózgu. Namioty, z których dotychczas miałem do czynienia to kempingowe/turystyczne konstrukcje Marabuta, Alpinus Tangra 2, Fjord Nansen Veig II, oraz jednoosobowy, tunelowy Jack Wolfskin Gossamer. Zawsze czegoś w nich mi brakowało. Niektóre były zbyt ciężkie jak na noszenie ich samemu na wielodniowych trekkingach z plecakiem zapchanym żarciem. Inne były zbyt mało wytrzymałe. Co jeszcze? Można wymieniać: zbyt duże po spakowaniu, zbyt odblaskowe (Tangra 2, ale to namiot do celów typowo górskich), zbyt małe i niepraktyczne (Jack Wolfskin Gossamer nie przypadł mi do gustu), mało wytrzymałe, czy też nie odpowiadała mi średnia jakość wykonania (Fjord Nansen Veig II).                
                  Początkowo zastanawiałem się nad budżetowymi opcjami firm takich jak Fjord Nansen, Coleman, Hannah. Po zatopieniu się w temacie, oglądaniu namiotów w sklepach, czytaniu for internetowych, blogów podróżniczych itd. stwierdziłem, że nie zadowalają mnie parametry tych namiotów. Głównie waga, gabaryty po spakowaniu, oraz jakość ich wykonania. Doszedłem do wniosku, że aby mieć dobrej jakości namiot muszę dołożyć do niego parę złotych. Warto dołożyć do dobrego produktu, aby satysfakcjonował on nas w pełni.      

          
                  W związku z powyższym do rankingu doszedł namiot Marmot Limelight p2, MSR Hubba Hubba NX, MSR Elixir 2, Jack Wolfskin Exolight 2 oraz Fjord Nansen Tromvik 2. Wszystkie wyżej wymienione namioty mniej więcej spełniały moje wymagania. Co jednak przekonało mnie do MSR Hubba Hubba NX? Ciężko było mi wybrać pomiędzy Hubbą a nieco tańszym Marmotem Limelight 2P. Zwłaszcza, że do Hubby producent nie dodaje w zestawie footprintu.             Co jednak ostatecznie mnie przekonało do MSR? Jak najlżejszy ( 1720 g) spośród upatrzonych przeze mnie namiotów 2 osobowych. Po spakowaniu zajmuje najmniej miejsca. Wykonanie jest perfekcyjne, a wszystko doskonale przemyślane. Choć nieco mniejszy od Marmota to jest na tyle komfortowy, że zdecydowałem się właśnie na MSR Hubba Hubba NX.

Moje wątpliwości

                  Kiedy pracowałem w E-Pamirze i przyszła pierwsza dostawa namiotów MSR Hubba Hubba NX2 byłem zaskoczony gabarytami oraz wagą namiotu. Nigdy nie widziałem czegoś tak kompaktowego wśród namiotów (tak, wiem- jeszcze pewnie mało w życiu widziałem). Jednak kiedy zobaczyłem cenę to zastanawiałem się, kto to kupi. Jak zobaczyłem następnie, że ludzie to zamawiają- zastanawiałem się jak można wydać na namiot tyle pieniędzy.
                  Pewne rzeczy w Hubbie nie podobają mi się. Zupełnie nie rozumiem dlaczego MSR w namiocie tej klasy i za tak dużą cenę nie dodaje do zestawu ani footprintu (jak np. w tańszym modelu tej firmy ELIXIR), ani żadnej siatki-półeczki do podwieszenia pod sklepieniem namiotu. Są tam owszem 4 zaczepy i wiem, że zainstaluję tam najcieńszy repsznur przeciągając od jednego zaczepu do drugiego. Nie rozumiem jednak, czemu za footprint trzeba dopłacić grubą kasę, a półeczki nie może być w zestawie jak w większości tego typu namiotów...                 
                  Nie brak mi było wątpliwości co do materiałów, z których wykonany jest namiot. Na szczęście wątpliwości te powoli się rozmywają. Tkanina tropiku i podłogi jest dosyć cienka, ale silikonowe pokrycie zwiększa jej wytrzymałość i wodoodporność. Czytając różne opinie, jak i to co pisze sam MSR odnośnie użytych materiałów można uznać, że jest to najlepszy kompromis między wagą, a wytrzymałością. Wszystkie materiały są testowane przez producenta pod względem wytrzymałości i wodoodporności. Większość opinii krążących po sieci mówi, że namiot jest wytrzymały i wodoodporny, natomiast warto dokupić lub zrobić sobie jakiś podkład pod podłogę. Wiadomo- na kamienistym i niepewnym podłożu jest niezbędny, a na trawie, piachu itp. przecież i tak nic się nie stanie.                
                  


                  
Kolejna wątpliwość tyczy się wytrzymałości tej konstrukcji na wiatr. Czytałem dość dobre opinie na ten temat. Zobaczymy jak będzie. Zastanawiam się również jak namiot poradzi sobie z zacinającym deszczem i kwestią termiki. Aby był lepiej wentylowany tropik znajduje się pewną odległość od podłoża. Rekompensować to ma sypialnia, która ma podniesioną podłogę tak, że sięga na tyle wysoko, by zacinający deszcz nie zrobił nam niespodzianki. Ma w sobie dużo moskitiery i jest przewiewna, ciekawe jak spisze się podczas chłodniejszych nocy i w…zimę (której producent nie rekomenduje, bo jest to namiot 3-sezonowy) ;) Stwierdziłem jednak, że mogę dużo podróżować w cieplejsze dni więc będzie męczarnią wybieranie bardziej zakrytej konstrukcji. Po pierwsze wentylacja!

MSR HUBBA HUBBA NX

                Każdy zaczynający oglądać namiot zaczyna i kończy rzecz na pokrowcu. Tutaj mamy najlepszy pokrowiec na namiot, jaki w życiu widziałem. Nie musimy męczyć się z pakowaniem namiotu do standardowego walcowatego opakowania. Przestronny, dość duży i z paskami do skompresowania, lekki. Taki jest pokrowiec do naszego namiotu. Przyjemnie się go wyjmuje, a jeszcze przyjemniej pakuje do środka. Na upartego możemy upchać do niego namiot bez większych ceregieli nie przejmując się, że trzeba go zrolować co do centymetra, bo inaczej się nie zmieści. 10/10 pkt dla pokrowca ;).



                Jest to dwuosobowy, przestronny namiot. Posiada 2 przedsionki i 2 wejścia. Składa się z 2 niezależnych od siebie warstw- tropiku i sypialni (moskitiery). Stelaż jest umiejscowiony między warstwami. Namiot posiada dwa otwory wentylacyjne- za głową i przed stopami. Ma też bardzo moim zdaniem fajne i konfigurowalne wejście/tropik. Zdążyłem go polubić przy pierwszych próbach rozkładania. Bardzo szybko i wygodnie rozkłada się stelaż. Pierwsze wrażenie jest naprawdę pozytywne. Począwszy od samych pozytywnie zaskakujących gabarytów i wagi oraz świetnego pokrowca skończywszy na samym namiocie i świetnym jego wykonaniu. Widać, że MSR dba o szczegóły. Wszystko jest dopracowane perfekcyjnie. Nie ma mowy o żadnym krzywo przeszytym szwie i wystających nitkach.  

                       
       
Geometria, konstrukcja, gabaryty, przestrzeń życiowa.                  

                Według swoich założeń MSR postanowiłstworzyć namiot dwuosobowy, który będzie jak najlżejszy i zagwarantuje nam największą możliwą w takiej konstrukcji przestrzeń do życia. Po różnych wariacjach i około 15 projektach MSR pozostało przy konstrukcji, którą obecnie widzimy. Gwarantuje ona możliwie największą lekkość i naprawdę sporo miejsca w środku. Z dwóch stron namiotu wychodzą po 2 nogi stelaża, przechodzą w jeden pałąk łączący 2 nogi po przeciwnej stronie. Na górze jest poprzeczka. MSR oszczędził dzięki temu na wadze konstrukcji.   

             
                Namiot w środku jest dość obszerny i wysoki. Spokojnie możemy we dwoje usiąść i ogarnąć wszelkie graty i siebie. Mimo to, że namiot jest krótszy od konstrukcji swoich konkurentów o parę cm (213 cm długości) to jest naprawdę komfortowy dla mnie, mającego 185cm wzrostu. Bez kłopotu zmieszczą się w nim 2 maty Thermarest rozmiaru Regular. Pozostaje jeszcze sporo miejsca poza nimi. Jest komfortowo.                



                W środku znajdziemy (za głową i od strony stóp) 2 kieszenie na różnego typu pierdoły. Są dosyć duże i głębokie, a przy tym nie na tyle obszerne i ułożone nisko aby coś obijało nam się po nosie. Pod „sufitem” znajdziemy 4 pętelki do których możemy umocować np. na krzyż repsznur i zrobić sobie prowizoryczną mini suszarnię. Jak już pisałem brak w komplecie (niestety) półeczki do podwieszenia.                
                Moskitiera (sypialnia) jest dobrze napięta. Nie ma jakichś wkurzających luzów i sytuacji, że obija nam się o głowę niczym zwisająco luźno szmata. :P Ponoć konstrukcja sypialni ma zminimalizować kondensację pary wodnej. W tym miejscu chcę tez zaznaczyć, że dystans między moskitierą a tropikiem jest na tyle duży, że nie wystąpi problem ze stykaniem się mokrego tropiku z suchą sypialnią. Wydaje mi się, że nawet przy mocniejszym wietrze nie wystąpi ten problem. Tropik można dobrze naciągnąć (choć nie przesadzajmy, bo to rozciągliwy NYLON, który może się rozciągnąć, więc lepiej z wiekiem go mocno dociągać).   
  
           
                Sama konstrukcja sypialni jest wg mnie dobra. Podłoga jest na tyle podwyższona, że nie powinniśmy obawiać się zacinającego deszczu, ani mokrego podłoża (mam przynajmniej taką nadzieję ;). Biały materiał sypialni i moskitiera wydają się dość delikatne na pierwszy rzut oka. Jednak z każdym razem kiedy rozkładam namiot to nabieram zaufania do tej pozornej delikatności materiałów. Moskitiera jest fajnie zrobiona, umożliwia nam patrzenie na niebo i przed siebie, gdy namiot jest bez tropiku więc możemy wykrzesać z siebie większą dawkę romantyzmu niż zazwyczaj.                
                Wszystkie szycia, łączenia, podklejanie są zrobione perfekcyjnie. Jak już wspomniałem nie zobaczymy wystającej nitki lub odstającego klejenia lub czegoś zrobionego krzywo (co zraziło mnie do Fjord Nansena). Co prawda piszę teraz o moskitierze, ale tyczy się to oczywiście całości namiotu. „Drzwi” są dość obszerne, a uchwyty suwaka są po 2 na stronę (jeden na górze, drugi na dole suwaka) i działają świetnie choć są minimalistyczne i raczej nie radziłbym za nie szarpać. Trzeba podchodzić do tego namiotu z pewną dozą czułości, nie jak do wojskowego kontenera :).                 
                Po rozsunięciu drzwi do naszego domu można „otworzyć na oścież” i przytrzymać za pomocą specjalnego trzymadełka- raczej standardowe rozwiązanie. U samej góry wejścia do sypialni przyszyty jest kawałek (aluminiowego? W każdym razie mega lekkiego) metalu z dziurką do włożenia w niego końca pałąku (oczywiście z drugiej strony jest to samo). I jako, że w MSR wszystko jest dopracowane to znajdziemy tu również kawałek pętelki, która umożliwi nam łatwiejsze wkładanie oraz wyjmowanie wspomnianego wyżej pałąka.     

           
                Mocowanie stelaża (haczyki) jest z solidnego plastiku i jest porządnie wszyte. Tak przy okazji MSR na swojej stronie pokazuje nam, że wszystkie rozwiązania testuje. Robią testy na wytrzymałość materiałów, testują nieprzemakalność, a nawet zrywanie poszczególnych elementów mocujących namiot. Bardzo wygodnie przymocowuje się namiot do stelaża. Nie sprawia to żadnych problemów.   

             
                Narożniki. W nich znajdują się nie bokserzy, a cała masa szwów oraz odciągi mocujące:
  • stelaż do namiotu oraz 
  • namiot do ziemi za pomocą szpilek   
                MSR zgodnie ze swoją koncepcją tego namiotu postawił na jak najlżejsze i możliwie najbardziej wytrzymałe oraz funkcjonalne (o tak!) rozwiązania. Z 20 projektów odciągów testowanych przez 50 osób wybrał po testach 1 najbardziej wytrzymały. Patent widoczny na zdjęciu sprawdza się rewelacyjnie. Perfekcyjnie wszyta taśma, dobry patent z wygodną regulacją odciągu. Nie ma prawa się obluzować bez naszej ingerencji po uprzednio przyszpilkowanym do ziemi namiocie.



                Zwróćcie uwagę na przeszycia. Sprawiają wrażenie naprawdę pancernych. Połączenie taśmy, z metalowym przedmiotem służącym jednocześnie do regulacji jej długości i instalacji stelażu jest bezbłędne. Sam pałąk wchodzi w te otwory bardzo wygodnie więc rozkładanie jest przyjemne. W samych narożnikach wewnątrz widać sporej wielkości i (znowu przynudzę tym samym) perfekcyjne podklejenie. Może w moim odczuciu sypialnia mogłaby być również zielona. Skoro kupuje namiot w kolorze zielonym i zależy mi na nie rzucaniu się w oczy to zależy mi też na podobnej sytuacji w przypadku sypialni. Stąd też minus za kolor biało-czerwony. Patriotyczny, aczkolwiek nie praktyczny.                



                Sypialnie możemy rozstawić bez tropiku, jest wolnostojąca i dobrze oddychająca. Bez przyszpilkowanych do ziemi odciągów jest dobrze napięta i stabilna. Tropik - tutaj musze się znów trochę naprodukować. Zaczniemy od środka i przejdziemy na zewnątrz. ;) Wszystkie szwy są bardzo porządnie podklejone. Obydwa otwory wentylacyjne są fajnie przemyślane. Zamykane na rzep, otwierane i podtrzymywane za pomocą specjalnego „wysięgnika” również przypinanego i odpinanego na rzep. Są dosyć słusznych rozmiarów. Posiadają po środku zewnętrznego materiału pętelkę, za którą łatwo chwycić aby otworzyć lub zamknąć nasze „okienko”. Przejdźmy bardziej na zewnątrz. Hubba Hubba NX posiada 4 odciągi. 2 ponad otworami wentylacyjnymi i 2 centralnie nad środkową częścią wejść. Dołączony jest do nich cienki, odblaskowy repik (x4 oczywiście) z możliwością regulacji. Nawet on na końcu posiada bardzo lekką choć metalową część do regulacji długości. Generalnie w tym namiocie wszystko na co możemy nadepnąć i mogłoby się złamać jest metalowe, a nie plastikowe. Standardowo (i do znudzenia) w MSR wygląda to solidnie i myślę, że wytrzyma atak rozjuszonego złą pogodą i naszym wyglądem nosorożca.   
            


                Nad obydwoma wejściami jest specjalna „rynienka” dzięki której nigdy więcej nie pojawi się problem ściekającej nam wprost na głowę, szyję i plecy wody, która podczas otwierania wejścia w deszczową pogodę ma zwyczaj to robić. Zawsze mnie to irytowało. MSR obiecuje, że dzięki temu patentowi problem ten jest zredukowany. Zobaczymy przy pierwszym większym deszczu. Nie mniej jednak ma to sens ;) Wejścia i możliwość konfiguracji tropiku. Wyposażone są w suwaki dające możliwość rozsunięcia namiotu od góry bądź też od dołu. Bardzo spodobała mi się możliwość konfiguracji namiotu w tym „drzwi”.
                Możliwości jest kilka. Przy całkowicie zasuniętych drzwiach możemy od dołu ich środkową część podwinąć do góry i upiąć. Dzięki temu rozwiązaniu zyskujemy lepszą wentylację, a nie oberwiemy deszczem ani tak bardzo wiatrem, a białe wnętrze nie rzuca się w oczy. Aby miało to sens należy przez pętelkę przechodzącą przez zewnętrzną stronę wejścia przełożyć linkę odciągu i przyszpilić do ziemi. Można drzwi tradycyjnie otworzyć, zrolować do połowy i upiąć. Wejście może być także otwarte całkowicie. Rolujemy i upinamy całość. Wreszcie, przy zamkniętych wejściach przypiętych do ziemi możemy do połowy podnieść tropik od strony głowy lub nóg i cieszyć się np. lepszą wentylacją i odrobiną cienia. Przydatne rozwiązanie wtedy, gdy chcemy np. podziwiać niebo spod namiotu, bo dookoła jest atak komarów, szerszeni  i innego badziewia. Na koniec, gdy mamy obawy co do pogody, albo termiki, wystarczy wyjść i szybko zsunąć tropik w dół, przymocować i gotowe. Podobne do punktu powyżej rozwiązanie - przy zamkniętych wejściach, ale nie przypiętych do ziemi, zbieramy skrzydła namiotu i związujemy węzłem najprostszym ;)



                Oczywiście myślę, że nie muszę dodawać, że obydwa wejścia można konfigurować niezależnie od siebie i nie symetrycznie ;) I teraz dość ważna rzecz. To ważne, w którą stronę założymy tropik. I nie mam tu na myśli, że obydwu wejść nie można umiejscowić tam gdzie nogi i głowa, bo sądzę, że każdy średnio inteligentny szympans to wie. Uważny obserwator zauważy, iż zarówno 4 rogi tropiku jak i 4 rogi sypialni są oznaczone dwoma kolorami. I tu zasada- kolor łączy się z kolorem. Czerwony do czerwonego, szary do szarego. To ułatwienie oszczędzi nam czasu i motania się, które drzwi powinny być z której strony. Gdy założylibyśmy na odwrót to będzie nam to trochę przeszkadzać z wchodzeniem, wychodzeniem i generalnie z życiem. Dzieje się tak dlatego, że otwory sypialni otwierają się w określony sposób i głupio byłoby nam sięgać w skrajnie inną stronę by otwierać wejście tropiku. Ciężko mi to ubrać w słowa, ale mam nadzieję, że kumacie w czym rzecz. Innymi słowy wejście tropiku musi rolować się w tą samą stronę co wejście sypialni. Wtedy nasze życie nabierze sensu i kolorów. :P
                Rozstawienie tropiku solo. Da się czy się nie da? Kupujemy namiot. Producent pisze o możliwości rozstawienia sypialni solo. Ok, żaden kłopot. Pisze też i na zdjęciach pokazuje możliwość rozstawienia tropiku solo. I to już mniej ok, bo w zestawie z namiotem nie otrzymujemy footprintu, ani żadnego patentu do rozstawienia solo tropiku. Co więcej! Brak takiego dodatku uniemożliwia, a przynajmniej bardzo nam utrudnia rozstawienie namiotu w deszczu. W końcu nie jest to namiot ze stelażem zewnętrznym. Musimy najpierw rozstawić sypialnię, a następnie narzucamy tropik. 

Wytrzymałość wg MSR

                  Choć nie jestem żadnym specem z materiałoznawstwa to postaram się przekazać to i owo czego udało mi się dowiedzieć na stronie MSR i poza nią. Jak już wyżej było wspomniane w opisywanym modelu firma postawiła na „ultralight”. Czyli jeszcze raz podkreślę- lekkość, kompaktowość. I to im się udało. Czy jednak to znaczy, że namiot jest z papieru? Nie. Z tektury? Też nie. Żeby nie było- stelaż też nie jest z plastiku. Rozwiałem obawy? MSR użył możliwie najlżejszych materiałów, ale jak najbardziej wytrzymałych przy tej wadze. Co do sznurków, odciągów itp. pisałem już wyżej. 
                  Na stronie producenta w dziale technologie znajdziemy ciekawie i słusznie zadane pytanie-  czy (przy podanej specyfikacji) większa liczba np. den (denier- jednostka wagi przędzy jedwabnej ) znaczy , że przędza jest mocniejsza? I enigmatycznie odpowiadają- „tak, ale nie zawsze”.   Wszystko zależy również od materiału. Więc jak patrzycie w specyfikację to nie zawsze większa liczba, np. 40D będzie sama w sobie znaczyła, że coś jest mocniejsze. Ważne też co to za materiał. Nylon? Poliester? I tu mamy fajne porównanie, że zawsze jest coś za coś na przykładzie Hubba Hubba NX2 o wadze 1720 g i Elixir 2 tejże samej firmy o wadze 2640 g (mają identyczną konstrukcję i wymiary).

                  I tak np. w Hubba Hubba mamy:
  • Tropik:  20D x 330T ripstop nylon, poliuretan Durashield powleczony silikonem, wodoodporność 1 300mm          
  • Sypialnia:  15D i 20D siatka poliestrowa          
  • Podłoga:   30D x 262T ripstop nylon, poliuretan Durashield, wodoodporność 3 000mm   
                  A w ELIXIR: ·        
  • Tropik: 68D poliester powlekany poliuretanem, wodoodporność 1 500 mm      
  • Sypialnia: 20D siatka micromesh i 40D nylon ripstop 
  • Podłoga: 70D nylon Durashield powleczony silikonem & DWR, wodoodporność 3 000 mm                   
                  Poliester jest bardziej wytrzymały, odporny na promieniowanie UV, ma grubszą przędzę (68D vs 20D w Hubba Hubba!). Należy zrozumieć, że producent w tym modelu wychodził z innych założeń- Elixir ma być namiotem przede wszystkim WYTRZYMAŁYM i to jest priorytet. Nie jest najwazniejsza waga. Hubba Hubba  natomiast ma być ultralight, przeznaczona na wielodniowe trekkingi i taszczenie jej na plecach, oszczędność miejsca itp., itd. Zastosowany w niej nylon 20d ma mniejszą przędzę, mieści się na 0,5mm 330 nitek, a w Poliestrze Elixira 210 (są grubsze jeśli dobrze to zrozumiałem ;). Hubba Hubba NX nie jest pozostawiona na pastwę losu. Tropik pokryto silikonem nałożonym na zewnętrzną stronę. Co to daje? Większą wytrzymałość. Silikon powoduje, że materiał jest bardziej odporny na działanie promieni UV, bardziej miękki, nieco bardziej wytrzymały i wodoodporny (taki mocniejszy DWR). MSR dzieli się z nami także informacją, że podłogi namiotów zazwyczaj pokryte są nie silikonem, a warstwą DWR, ponieważ podłoga nie potrzebuje ochrony UV.                
                  Producent pisze również, że każdy chcący mieć ultralekki kompaktowy namiot musi pogodzić się z mniejsza wytrzymałością materiałów użytych do produkcji. Gwarantuje natomiast, że (chcąc zachować idealny balans między wytrzymałością, a wagą) wszystkie potencjalnie słabe punkty (stress points) namiotu wzmocnione są 2, a nawet 3 krotnie.  Tam gdzie trzeba materiału jest więcej i jest grubszy, a tam gdzie to potencjalnie zbędne- jest go mniej.
                  Stelaż składa się z pałąków robionych przez firmę DAC znaną wszem i wobec jako najlepsze i najbardziej wytrzymałe, a zarazem lekkie. Nie każdy jednak wie, że DAC robi różne modele pałąków. MSR Hubba Hubba NX ma w zestawie stelaż DAC Featherline NSL™. Są to najbardziej zaawansowane technologicznie pałąki z ich oferty, które łączą w sobie zalety poprzedników (Featherline™ i Pressfit™). Pressfit™ to tak najprościej rzecz ujmując rura wsadzona w końcówkę większej rury pałąka. Featherline™ natomiast to osadzona na końcu rury obręcz, która wzmacnia końcówkę pałąka. Połączenie obydwu tych rozwiązań ma na celu jeszcze większe wzmocnienie łączeń pałąków i w rezultacie zmniejszenie ryzyka uszkodzenia w tym newralgicznym punkcie (złamania itp.). Reszta to jakies eko cuda, o których nie chce mi się rozpisywać, bo moim zdaniem nie warto. 



Wodoodporność w teorii- jak to wygląda?

                  Znowu pojawia się pytanie czy im większa liczba tym lepiej? W tym przypadku nie koniecznie. MSR podaje, że aktualnie mniejszy numerek może w przypadku namiotów nie oznaczać „mniej wodoodporny”. mmH2O oznaczają wysokość słupa wody, jaki powoduje przemakanie materiału. Nie zawsze niezbędna jest jakaś kosmiczna liczba przy mmH2O. MSR podaje ciekawostkę. Tam, gdzie robią badania przykładowo materiał parasolki ma wodoodporność rzędu 420mmH2O. Tarpy mają wodoodporność rzędu 600mmH2O. Wydaje się niewiele, ale wystarcza.                  
                  Jaką więc wodoodporność powinien mieć namiot? Zwłaszcza podłoga, na którą de facto wywierane jest większe ciśnienie przez nas, ponieważ obciążamy ją na mokrym już podłożu. MSR, jak i np. znany polski producent- Marabut uznają, że przy wodoodporności rzędu 3000mmH2O materiał uznaje się za praktycznie nieprzemakalny. Większość opinii, które przeczytałem w Internecie wskazuje na to, iż namiot Hubba Hubba NX mimo wodoodporności tropiku 1300 i podłogi 3000 nie przemaka. Jak jest wg mnie- napiszę w kolejnej części recenzji po testach.                
                  Wydaje mi się, że często producenci zawyżają liczby (marketingowo - od lat jesteśmy przekonani, że więcej znaczy lepiej, droższe to lepsze, większa liczba w parametrach to też coś jest lepsze), a nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. W przypadku MSR na szczęście nie występuje ten problem. 

Footprint, co z nim?

                  Właściwie to nic, bo go nie mamy w zestawie ;). Jeśli chcemy kupić oryginalny footprint MSR musimy liczyć się z ceną około 280zł (!!!). Jego waga to 200g. Wnioskuję więc, że nie dość, że jest świetnie wykonany i z dobrego materiału to jeszcze jak widać jest lekki. Przydałaby się jednak opcja ochrony podłogi. 

Jakie opinie na jego temat znalazłem w Internecie?

                  Najróżniejsze, z naciskiem na bardzo dobre. Gdzieniegdzie w rankingach dziwnych zagranicznych stron outdoorowych pojawia się jako przegrany z innymi namiotami. Problem jest taki, że przegrywa albo z namiotami jeszcze droższymi i nieznanych mi oraz finansowo nieosiągalnych firm, albo z namiotami o konstrukcji tunelowej i np. cięższymi. Podejrzewam, że ktoś kto tworzył te rankingi nie za bardzo ogarniał rzeczywistość…                  
                  Druga sprawa. Zdarzają się głosy krytyki. Komuś się coś urwało, coś pękło i „samo” się rozdarło. I tu filozoficznie odpowiem- jeśli ktoś produkuje coś na globalną skalę, to nie jest możliwe żeby nie trafił się jakiś „odpad”. A kolejna rzecz- jako coś komuś się samo rozdarło, to tak samo jak but sam się rozdziera, gumki same pękają i dzieci robią się przez przypadek. Przyczyna-skutek. Koniec.                                
                  Generalnie większość głosów jest bardzo pozytywna. Począwszy od optymalnej wagi i niezłej funkcjonalności (niektórzy używają namiotu całorocznie), skończywszy na dobrej wodoodporności. Właśnie. Spośród dziesiątek opinii, które czytałem natrafiłem chyba tylko na 1 mówiącą, że komuś coś przemokło. Poza tym jeden gość znalazł się w takiej zlewie i wichurze, że namiot przemókł, bo… waliło żabami, a wiało tak, że napadało do niego od…dołu! Woda dostawała się pod tropik. Pech.                 Co do odporności na wiatr ludzie mają wątpliwości co do konstrukcji i odciągów. Moim zdaniem 4 odciągi są tu optymalne. Użytkownicy piszą, że namiot wytrzymuje dosyć spore wichury. Komuś pękł stelaż, albo złamała się szpilka. Musiało być ekstremalnie, albo lodowato i materiał mógł stać się kruchy. A gość od szpilki dziwił się, że pękła, bo próbował ją wbić w kamieniste podłoże na siłę (hm, Amerykanin). Znalazłem blog jakiegoś Norwega, który jest zadowolony, a namiot dobrze się sprawdza podczas deszczu i mocnego wiatru. Raczej same pozytywy. Nasz rodak pośród pochwał nadmienił tylko jedną rzecz. Namiot przetrwał pozytywnie całą wycieczkę po bodajże Islandii albo Nowej Zelandii (shit, nie pamiętam!) i niezłe zlewy. Okazał się stabilny na wietrze i dobry na podmokłym terenie. Uwaga była tylko co do powłoki- tropiku. Tropik podczas użytkowania i moknięcia lubi się rozciągać. Pozytywem jest natomiast to, że nie pisali, aby mimo „poluzowania” dotykał materiału sypialni, co groziłoby przemoknięciem wnętrza. Co do kondensacji pary wodnej i wentylacji- większość ludzi wypowiada się pozytywnie. Spanie w klimacie gorącym i moskitiera - kolejne pozytywne opinie. Większość osób narzeka tylko na brak footprintu oraz podwieszanej półeczki w zestawie. Pozytywne opinie dotyczą także przestrzeni życiowej w namiocie oraz miejsca w przedsionkach. Choć przedsionki moim zdaniem są dość standardowych wymiarów, to odczuwalny komfort jest znaczny.

Namiot MSR Hubba Hubba NX oraz inne produkty MSR znajdziecie tutaj: https://goo.gl/mZi9b4


Czarek Śliwiński
Pokaż więcej wpisów z Lipiec 2018
Polecane
Namiot MSR Hubba Hubba NXNamiot MSR Hubba Hubba NX
1 679,00 zł2 299,99 zł
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel